"A gdy Jezus siedział w domu za stołem, wielu celników i grzeszników przyszło, i przysiedli się do Jezusa i Jego uczniów"
(Mat. 9:10)
| Świadectwo Krzyśka z Koszalina |
|
|
| czwartek, 11 marca 2010 09:38 |
|
Urodziłem się w rodzinie wielodzietnej, mam pięcioro rodzeństwa. Gdy miałem 9 lat zmarł tata i od tej pory wychowywała nas tylko mama. Jako najmłodszy byłem rozpieszczany. Do czasu ukończenia szkoły średniej byłem prowadzony, ale wchodząc w dorosłość, rozpocząłem bieg na zatracenie. Zacząłem studia, lecz pierwszy rok przehulałem na nieustających zabawach i pijatykach. Zacząłem jeszcze raz, ale kiedy przyszły trudności uciekłem w małżeństwo, podjąłem pracę, ale i w tym przepadłem. Małżeństwo się rozleciało, a ja mając 26 lat wyszedłem na ulicę. Próbowałem się jakoś ratować podejmując pracę z możliwością zamieszkania, jednak życie na marginesie społeczeństwa pociągało mnie coraz bardziej i kiedy przekonałem się, że na ulicy nie zginę, że nieźle sobie tam radzę, wracałem na nią bez obaw. Tutaj mogłem robić to co chciałem, a chciałem pić. Pojawiły się też narkotyki, jednak nie mogłem ich mieć w nieograniczonym dostępie, więc skupiłem się na piciu. Pieniądze zdobywałem na różne sposoby. Oszukiwałem, wyłudzałem, kradłem. Zostałem złapany i skazany. Po odbyciu kary, wróciłem na ulicę. Piłem i paliłem jeszcze więcej. Bez tego, nie wyobrażałem sobie życia. Znów zostałem skazany za kradzież, znów więzienie i powrót na ulicę. Piłem coraz więcej. Dwa lata temu koledzy przyprowadzili mnie na spotkanie Coffee House przy Kościele Baptystów w Koszalinie. Przychodziłem tam chętnie i dobrze mi się rozmawiało z prowadzącymi, chociaż to, co mówili było dla mnie jak coś nie z tego świata, jak fantazja czy wręcz urojenie. Po spotkaniach wracałem do butelki, a piłem już wszystko, co zawierało alkohol, bez względu na zapach i smak. Jednak pod wpływem tych spotkań chciałem coś robić ze swoim problemem, chciałem przestać pić i próbowałem to zrobić na własną rękę, własnymi siłami. Wytrwałem może dwa tygodnie i znów wróciłem do picia nadrabiając zaległości. Chciałem pojechać do ośrodka na terapię, ale nie dałem rady zrobić pierwszego kroku w te stronę. Pewnej nocy, kiedy znów piłem, pobiłem człowieka i zostałem aresztowany. Pierwszą noc w areszcie przespałem, minął dzień i nadeszła druga noc. Byłem sam w sali, leżałem na pryczy i myślałem o różnych rzeczach, zacząłem myśleć o swoim życiu i zobaczyłem je inaczej niż do tej pory. Już nie tylko to, co zrobiłem teraz, ale całe moje życie to grzech za grzechem. Stanęło przede mną jasno, że jestem potępiony i że nie ma dla mnie ratunku. Zacząłem płakać i wołać: „Boże, jestem wielkim grzesznikiem, nie ma dla mnie ratunku, jestem potępiony!” Nie wiem jak długo to trwało, ale po pewnym czasie zadałem sobie pytanie: „Boże, jestem wielkim grzesznikiem, jestem potępiony, czy jest dla mnie jakiś ratunek?” Odpowiedź przyszła natychmiast: „Jest. Jezus Chrystus.” Wtedy zawołałem: „Jezu, jestem wielkim grzesznikiem, jestem potępiony, ratuj mnie!” I On do mnie przyszedł. Poczułem coś, czego do tej pory nie umiem pojąć ani opisać. Jakby ktoś zdjął za mnie wielki ciężar, który mnie przygniatał., jakby mnie przytulił. Poczułem się taki lekki i bezpieczny. Od tamtej pory minęły już prawie dwa lata. Nie piję, nie palę, nie byłem na żadnej terapii. Jezus dał mi nowe życie i pomaga mi wyprostować to, co zepsułem. Jednak przede wszystkim wiem, że moja przyszłość jest w Jego rękach, a więc przede mną wszystko to, co dobre.
Koszalin, 23 listopada 2009 |
![]() | Odwiedziny dzisiaj | 164 |
![]() | Odwiedziny wczoraj | 445 |
![]() | Odwiedziny w tym tyg. | 2391 |
![]() | Odwiedziny w tym mies. | 3836 |
![]() | Wszystkie odwiedziny | 176507 |
Galeria Zapraszamy do galerii, gdzie są zamieszczone zdjęcia z rożnych wydarzeń związanych z działalnością Coffee House
Filmy Zapraszamy do działu filmów. Tam zamiszczamy materiały i relacje z wydarzeń związanych Coffee House. Starmy się na bierząco relacjonować nasze działania.
Księga Gości i Wpisów Zostaw po sobie ślad, wpisz się do naszej księgi gości. Będzie to pamiątka dla nas i innych odwiedzających stronę Coffee House.